„Oświadczenie Urzędnika” i koniec domniemania kompetencji.                                         Kluczowym narzędziem weryfikacji jest tzw. „Wezwanie do złożenia oświadczenia”, kierowane bezpośrednio do burmistrzów, radnych i funkcjonariuszy organów egzekucyjnych. Mechanizm ten dokonuje radykalnego odwrócenia ról procesowych: w demokratycznym państwie prawa nie istnieje domniemanie kompetencji organu. Urzędnik, zanim dokona jakiejkolwiek czynności ingerującej w sferę praw obywatela, musi udowodnić swoje „wyraźne, jednoznaczne i aktualne umocowanie konstytucyjne”. Co istotne, dokument przewiduje surowy rygor czasowy – jeśli urzędnik nie podpisze oświadczenia w ciągu 7 dni, jego milczenie jest interpretowane jako świadoma próba wprowadzenia w błąd, usiłowanie wyłudzenia pieniędzy oraz działanie ultra vires (poza granicami prawa). Czy urzędnik, pewny swoich kompetencji i działający w granicach prawa, powinien lękać się potwierdzenia swojej legitymacji? W państwie prawa transparentność mandatu jest fundamentem bezpieczeństwa. Jeśli jednak administracja uchyla się od tego testu, stawia pod znakiem zapytania nie tylko swoją uczciwość, ale i fundamenty demokratycznego porządku, w którym to Naród, a nie urzędnik, jest ostatecznym źródłem wszelkiej władzy.